z 28 listopada 2010, idealne na wczesnojesienną deprechę:
życie jest jak poker
życie jest jak poker
karty przy orderach
ostatnie pieniądze na stole
serce wali
ręce spocone
dookoła pazerne chuje
a ty kombinujesz co zrobić
żeby odsłaniając się jednak
wygrać
a nawet jeśli tym razem się nie uda
pójdziesz dawać dupy w korporacji albo
na własnym
gdzie tym bardziej trzeba harować od świtu do zmierzchu
zaniedbując
wszystkich ze sobą na czele
żeby naciułać na nową chwilę prawdy
i znów
siedzieć
i znów się pocić
i rzucać szczęściu rękawicę
i tak w koło
bez
wytchnienia
przez siedem dni w tygodniu
każdy kto to robi jest głupkiem
a każdy kto nie robi, jest leniem
co
chwila stoisz z zasłoniętymi oczami
na skrzyżowaniu miliarda dróg
i musisz wybrać tę dobrą wierząc
że spotka cię nagroda
bezkolizyjnie doczołgasz się raju
gówno
w raju też są
skrzyżowania
leżenie krzyżem to tamtejsza specjalność