niedziela, 28 września 2014

z cyklu: co znalazłam w archiwum oraz tadam, wróciłam na bloga!

z 28 listopada 2010, idealne na wczesnojesienną deprechę:

życie jest jak poker
karty przy orderach
ostatnie pieniądze na stole
serce wali
ręce spocone
dookoła pazerne chuje
a ty kombinujesz co zrobić
żeby odsłaniając się jednak wygrać
a nawet jeśli tym razem się nie uda
pójdziesz dawać dupy w korporacji albo na własnym
gdzie tym bardziej trzeba harować od świtu do zmierzchu
zaniedbując wszystkich ze sobą na czele
żeby naciułać na nową chwilę prawdy 
i znów siedzieć
i znów się pocić 
i rzucać szczęściu rękawicę
i tak w koło 
bez wytchnienia 
przez siedem dni w tygodniu
każdy kto to robi jest głupkiem 
a każdy kto nie robi, jest leniem
co chwila stoisz z zasłoniętymi oczami 
na skrzyżowaniu miliarda dróg
i musisz wybrać tę dobrą wierząc
że spotka cię nagroda
bezkolizyjnie doczołgasz się raju
gówno
w raju też są skrzyżowania
leżenie krzyżem to tamtejsza specjalność

sobota, 19 października 2013

kując żelazo póki gorące... MODA

no więc to jest Erdem , biało-czarne i z piórami, nie wiem ile kosztuje i chyba nie chcę wiedzieć ale ładne, prawda?


do tego koniecznie są potrzebne buty, niekoniecznie te żelazka z obrazka, poszłabym w takich:

to jest Kazar i kosztuje 214 i pół złotego.za but. za dwa 429 złotych.

teraz rada Dobrej Cioci, jeśli nie masz gustu, idź w rozwiązania całościowe, dobre patenty serwuje zazwyczaj Dior, na przykład:


warte każdych pieniędzy więc już dzisiaj zacznij oszczędzać.

no i na koniec, obecnie bardzo modne, a przy okazji mega wygodne i jakże funkcjonalne kiedy ktoś na nas krzywo spojrzy w komunikacji miejskiej, są buty motocyklisty. Wasza ukochana blogerka modowa (tak, o sobie mówię) pragnie bajkerków (tak, robię podkład pod odcinek o nimfomanii) od Mango za jedyne 469 złotych, poluje więc na przecenę:

dziękuję za uwagę, całuję i pozostawiam z jakże i mnie dobrze znanym uczuciem niedosytu zapraszając równocześnie na odcinek KULINARNY pt co zrobić na przyjęcie, żeby gościom majtki spadły a my byśmy się nie urobili po kokardy

oraz na odcinek NIMFOMAŃSKI pt co zrobić na przyjęcie, żeby gościom majtki spadły

amen



plany

Założę bloga o modzie. Bo się znam - wiem, że Kohl to nie projektant w sensie. Bo lubię - kto nie lubi?! Bo mam dużo ciuchów w szafie. I bo chcę zarabiać na życie inaczej niż zarabiam. Precz z korposzczurem, korpobiczem, chcę być wolna, bogata i szczęśliwa. Dobry plan. Jak się nie uda, przerzucę się na bloga kulinarnego. Jak się nie uda, na kulinarnego z kuchnią dla dzieci z alergią pokarmową. W kolejce do sławy STOI też coś o nimfomanii dla niewtajemniczonych albo o pieskach i kotkach, nie w erotycznym sensie oczywiście. Może coś zacznie żreć? Do odważnych świat należy!

P.S.

Misia jednak nie ma żadnego zespołu tylko ciężki charakter, co za ulga.

piątek, 14 czerwca 2013

zespół Aspergera

Misia być może ma zespół Aspergera. Było to już sprawdzane w rejonowej przychodni psychologicznej, wyszło na to, że nieszczególnie. Z drugiej strony częściowo się zgadza. Łatwo nawiązuje kontakty ale szybko się innymi ludźmi nudzi i potrafi im to w oczy powiedzieć, nie lubi się podporządkowywać, nie jest uważna wobec innych, robi często dziwne miny, przegina w zabawie, bywa agresywna, nie zwraca w ogóle uwagi na swój ubiór, ma problem ze spokojnym staniem i siedzeniem. Co miesiąc w dzienniczku pojawiają się uwagi, a to, że w ogóle nie słucha nauczycieli i wychowawca nie ma na nią żadnego wpływu, a to, że odmówiła czytania albo, że szturcha inne dzieci. We wtorek idziemy do innego psychologa, tym razem specjalisty od Aspergera. Chciałabym wiedzieć jak się należy zachowywać, jak jej pomóc, żeby umiała żyć w społeczeństwie. Jest taka wspaniała, mądra, dzielna. To niewyobrażalna wręcz ironia, że te dzieci mają problemy w życiu bo są szczere i bardzo zdyscyplinowane w postępowaniu zgodnie z zasadami. Tymczasem codzienność opiera się na kompromisach między prawdą i zasadami a tym, jak jest łatwiej, wygodniej, milej. Nie zdawałam sobie wcześniej z tego sprawy..

poniedziałek, 13 maja 2013

Amsterdam

Moje miasto. Piękne. Ponure. Bure. Kolorowe. Świeże. Zadymione. Wietrzne. Piękna architektura, mówią wieki na każdym kroku. Wielokulturowość mieszkańców. Rowery. Obrazy Van Gogha, Rembrandta, Vermeera. Fabryka diamentów przy Muzeum Rijk, po której oprowadzała nas Pani Bożenka. Kawka to tu, to tam i, czasem, trawka. No ok, często trawka;) Tramwaje wodne i - z nich - zaglądanie ludziom w rozświetlone okna. Acid jazz. Grand Marnier. Ziąb przenikliwy. Na reset bajka.







piątek, 19 kwietnia 2013

70 rocznica powstania w Getcie Warszawskim...

...a my wszyscy na Campo di Fiori. I nawet nie o to chodzi, że idący na śmierć są samotni, co podkreślał Miłosz, i nie o to, że się nie pochylamy nad cierpiącymi.. w dzisiejszym świecie trudno by się było pochylić nad wszystkimi, jednocześnie, w różnych sprawach, na własne życie już by się nie znalazło czasu. Tylko czemu my się niczego nie uczymy, drepczemy w miejscu, zadeptujemy Mądrość płynącą z historii? Z jednej strony obraz matki, której wyrywali z rąk i rzucali w ogień jej dziecko, z drugiej ktoś mówi, że oni mieli na naszych ulicach swoje kamienice. I to nie tylko sprawa Żydów. Zresztą co teraz Izrael robi z Palestyńczykami. Nikt się niczego nie nauczył. Straszny żal.


P.S. Parę dni temu świat przeżywał zamach w Bostonie, zginęły 3 osoby w tym 8 letni chłopiec, wielu ciężko rannych, kilkanaście osób w stanie krytycznym. I tego samego dnia seria zamachów bombowych w Iraku, 150 zabitych, nikt nie wyliczał ile dzieci w jakim wieku ani ilu jest rannych. Tyle.