niedziela, 13 stycznia 2013

Prekursorium

Piękna czterdziesta pierwsza zima szczypie w oczy, szczypie w uszy. Wiadomo, ile ich było, czort wie, ile jeszcze będzie.Zaczynam doceniać każdą chwilę, przestaję szerokim gestem marnować czas. Zakładam bloga, ukręcam bat na własne bumelanctwo: nie rzucać słów na wiatr, jak się coś zaplanuje robić, jak się czegoś nie znosi za drzwi wyrzucić, wspierać siebie, doceniać, chronić. Nie marnować też myśli i słów, zużywać tutaj. Zanim trafię do prosektorium.

A jak wyjdzie śmiesznie?
Ludzie się pośmieją i koniec. Wielkość nie boi się śmieszności.


Amen.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz